Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia tradycyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia tradycyjna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 maja 2024

Wernisaż Wystawy Fotografii Analogowej GTF 10.05.2024.

 Autorzy pokazali interesujące i piękne fotogramy, zaś Goście dopisali. Wypada tylko się cieszyć.

Oto lista Autorów:

Małgorzata Bilicka (cyjanotypia tonowana), Aleksandra Cuzek (guma dwuchromianowa), Dzmitry Dauhalevich (lith printing), Aleksander Draganik (lith printing), Joanna Feil (cyjanotypia), Sławomir Fiebig (serigrafia, pseudosolaryzacja), Adam Fleks (guma dwuchromianowa, lith printing), Igor Grzegorski (lith printing), Jolanta Herburtowska (lith printing), Alek Iwaszko (guma dwuchromianowa), Bogdan Kizło (fotografia otworkowa panoramiczna), Marcin Kołakowski (negatyw opalany etapowo), Stefan Korona (fotografia na negatywie B&W), Ewa Młodzianowska (cyjanotypia, w tym tonowana), Michał Sikorski (odbitka z ciemni z negatywu średnioformatowego B&W).

Poniżej nieco zdjęć ze spotkania.


Sławomir Fiebig oraz jego serigrafie i pseudosolaryzacja.


Aleksander Draganik

Dzmitry Dauhalevich






wtorek, 27 lipca 2021

Lith printing w dniu 27.07.2021. Zdjęcia Dawida.

 Poprzednia sesja w dniu 22.07 była całkiem udana, biorąc pod uwagę materiał na jakim pracowaliśmy. Negatywy ORWO NP7 przeterminowane o ok. 35-40 lat wywołane w złożonym samodzielnie Kodaku D-23 ze składników podarowanych nam przez m.in. Sławka Fiebiga oraz Mirka Węsiorę. Papiery głównie Fotonbromu z lat 70 i 80-tych XX wieku, często bez kopert zewnętrznych; za każdym razem jest to niespodzianka.

I wreszcie wywoływacz litowy ORWO 70 wg receptury z podręcznika Ilińskiego z 1976 r. Dzięki temu ostatniemu jesteśmy w stanie wykorzystać przeterminowane materiały analogowe, które w przeciwnym razie trafiłyby na śmietnik. Lecz to, co najważniejsze, to niepowtarzalność uzyskanych w ten sposób fotogramów, jako że nawet przy aptekarskim zachowaniu wszystkich parametrów każda odbitka jest inna.

Tym razem naświetlaliśmy papiery Fotonbromu oraz kilka arkuszy AGFY MCP 310 RC - materiału z lat 80-tych, zakupionego przez Adama Fleksa w antykwariacie fotograficznym w Grazu. Niestety, tych ilość materiałów jest skończona, produkcję zakończono kilkadziesiąt lat temu. Nowe materiały są dostępne za dość spore pieniądze, ale w końcu nas to czeka. Na razie jednak pracujemy na sprzęcie i materiale archiwalnym.

Dawid został wprowadzony w początki fotografii litowej; samodzielnie wywołał odbitkę, ciąg dalszy nastąpi. We czwartek zamierzamy porobić stykówki z wielkoformatowych błon rtg formatu 24 x 30 cm. Zdjęcia Dawid wykonał aparatem Minolta XG 1 z obiektywem Rokkor 2,8/28 mm. Film ORWO NP7 wywołany w D-23. 

Od lewej: suszą się AGFA MCP 312 RC, Fotobrom normalny, AGFA jak nr 1. Format 24 x 30 cm.

Od lewej: dwukrotnie AGFA MCP 312 RC, Fotonbrom po prawej. Motyw ten sam.

Ostatnia odbitka, bo papier się skończył. AGFA 24 x 30 cm.

AGFA MCP 312 RC, format 24 x 30 cm.
Wieszanie odbitki do suszenia. Fot. Dawid Bazyluk.

Odbitka 24 x 30 na papierze AGFA 24 x 30 cm. Fot. Dawid Bazyluk.

Płukanie i wieszanie odbitek do suszenia. Fot. Dawid Bazyluk.

Odbitka na papierze AGFA 24 x 30 cm. Fot. Dawid Bazyluk.


środa, 27 maja 2020

Tajemniczy film z puszki i nasza własna chemia do wołania tegoż.

W weekend testowałem dwie rzeczy - nieznany film ORWO z wielkiej puszki od Arka Srebnika oraz złożony kilka dni wcześniej wywoływacz negatywowy D-23. Ten ostatni jest o tyle sympatyczny, że zawiera tylko dwa składniki, których ci u nas dostatek dzięki darom od Sławomira Fiebiga.
     Sugerując się komentarzami uznałem, że tajemniczy film to niskoczuły ORWO przeznaczony do robienia reprodukcji. Część taśmy naświetliłem więc na 25 ASA, resztę na 12 ASA. Aparat to stary Nikon FE z Nikkorem 1,4/50 i 2,8/25 mm oraz dwukrotnym żółtym filtrem. Mocne światło umożliwiało zdjęcia z ręki przy silnie otwartej przysłonie. Naświetlony negatyw wymoczyłem przez 9,5 minuty w temperaturze około 23 stroni Celsjusza - z ręką na sercu przyznaję, że wcześniej temperatury nie sprawdzałem.
     Po obejrzeniu filmu zobaczyłem, że przy perforacji jest napis ORWO NP7, co odpowiada kinematograficznej wersji starego negatywu ORWO NP27 o czułości nominalnej 400 ASA. Tak więc trochę to wszystko prześwietliłem, jednak mocno wyrównawcze działanie starej receptury D-23 sprawiło, że cienie wyszły ze wszystkimi szczegółami; światła zresztą też.Następne próby przeprowadzić będzie trzeba dla wyższej czułości - 200 oraz 100 ASA.
Nikkor 2,8/24 mm z żółtym filtrem. f = 2,8, t = 1/60 s. Czułość 25 ASA.

Nikkor 1,4/50 mm z filtrem żółtym. 12 ASA, f = 2,0, t = 1/125 s.

piątek, 10 kwietnia 2020

Wspomnień analogowych ciąg dalszy - 13.03 2020 nr 2.

Poniżej przedstawiam kilka ostatnich ujęć licząc na to, że niedługo będziemy spotykać się i tworzyć dalej. Jak widać, do zrobienia nie najgorszych zdjęć - mocno improwizowanych, ale komu zabronisz przygotować się z większą starannością ? -  mamy vintage'ową ławkę, stare oświetlenie, nieco nierówną ścianę, chętnych modeli, a i kamer jest całkiem sporo.

W tym przypadku robiliśmy zmieniając się za kamerami - dwoma aparatami średnioformatowymi - japońską Mamiyą C330f ze standardem 2,8/80 (kopia jakiegoś przedwojennego Leitza - chyba Elmara) oraz prawie nowym Hasselbladem 503 CW z Sonnarem 150 mm.

Do mojej Mamiyi założyłem błonę Fomy 400, którą niedawno wywołałem w kodakowskim HC-110 rozrobionym z wodą w proporcji 1:63. Mieliśmy to robić na spotkaniu, jednak przeciwności losu sprawiły, że postanowiłem zobaczyć, co wyszło, jako że termin kolejnego spotkania GTF nie jest nikomu znany. Negatyw Ilforda HP5 Plus założony do Hassela Rafała czeka lepszych czasów.

Korzystając z większej ilości wolnego czasu wyciągnąłem z koszulki wywołany niedawno negatyw.
Czas wołania negatywu został dobrany zgodnie ze sztuką, 13 minut w temperaturze 20 st. C, w związku z czym ze średnio krytego negatywu dobrze powinny wyjść zarówno czarnobiałe odbitki tradycyjne jak i litowe.
Z litem będzie jeszcze trochę zabawy - tym razem odbijałem na starym papierze RC Agfa MCP 310, który daje piękne kolory i przejścia tonalne, jednak przed włożeniem do zupy należy go namoczyć przez parę minut w letniej wodzie. Nie pomyślałem o tym, i na wywołanym papierze widoczne są miejsca, gdzie na moment zatrzymał się wywoływacz w trakcie wkładana naświetlonego papieru do kuwety. Mają one postać jaśniejszych miejsc - nie występuje to przy wołaniu innych papierów, szczególnie barytowych. AGFA wymaga jednak innego postępowania.

Człowiek uczy się przez całe życie, i rzadko dochodzi do perfekcji, czego mimo wszystko życzę w tym świątecznym czasie. Radości, no i zdrowia, byśmy jeszcze na plenery pochodzili, pofotografowali modelki w koronkach lub bez... ech, rozmarzyłem się.
Adam Fleks
Mamiya C330f, obiektyw 2,8/80 mm, statyw. Błona Foma 400 ASA wołana w HC-110 1:63 w 20 st.C przez 13 minut. Odbitka litowa na papierze AGFA MCP 310 RC, wywoływacz litowy ORWO 70.

niedziela, 15 marca 2020

Pełna radości i siły tworzenia improwizacja 12 marca 2020.

Mimo tego, że na spotkaniu nie przewidywaliśmy żadnych specjalnych atrakcji, to działa się zaskakująco wiele. Dwóch kolegów przyniosło swój sprzęt średnioformatowy, który został użyty to naświetlenia dwóch błon, a na błonach tych portrety uczestników spotkania! Kolejnym etapem będzie wywołanie tych błon, a później ich obróbka ciemniowa, być może w chemii litowej.
Prócz tego koleżanka przyniosła otrzymany niegdyś w prezencie skarb - pudełko przedwojennych szklanych negatywów wielkoformatowych, doskonale zachowanych, z których też wykonamy kiedyś odbitki.
Na razie nasz dokumentalista, Jacek Sadłowski, na szybko przekonwertował parę zdjęć w pozytywy, tak więc mamy już podgląd na anonimowe niestety twarze naszych poprzedników.

wtorek, 3 grudnia 2019

Fotografia Mieczysława Witolda Wątorskiego z kolekcji Krzysztofa Lipskiego 28.11.2019.

Spotkanie czwartkowe w dniu 28 listopada 2019 miało wyjątkowo ciekawy przebieg dla wszystkich, którzy potrafią docenić uroki dawnej, tradycyjnej i stojącej na wysokim poziomie fotografii.

Mieliśmy niewątpliwą przyjemność gościć w swoich progach pana Krzysztofa Lipskiego z małżonką, którzy przyjechali do nas specjalnie z Warszawy, by zaprezentować ich kolekcję zdjęć Mieczysława Wątorskiego. Wyselekcjonowane prace, zaledwie frakcja obszernej i wielotematycznej kolekcji Krzysztofa Lipskiego zostaną już w styczniu 2020r zaprezentowane na wystawie w Galerii GTF.

Mieczysław Witold Wątorski urodził się w Stanisławowie 12 września 1910 roku, zaś deklarację członkowską GTF o numerze 20 wypełnił w 1949 roku. Był już więc wtedy fotografikiem dojrzałym i posiadającym spory dorobek. Rozwijał go przez kolejne lata, uczestnicząc w wielu wystawach w Polsce oraz zagranicą, zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia.

Niestety, często zdarza się tak, że czyjaś spuścizna trafia w końcu na wysypisko (casus Wańskiego, którego zdjęcia dawno temu kupił na rynku oliwskim od śmieciarza pewien kolekcjoner). Ktoś odchodzi z tego świata bezpotomnie, następcy wolą fajne samochody albo landszaft z jeleniem na ścianie, w końcu każdy ma komórkę i zdjęcie (komórka) wykonać potrafi. Podobnie było i teraz, kiedy to fotogramy Witolda Wątorskiego zostały szczęśliwie odkupione przez Krzysztofa Lipskiego.

Ostania uwaga: bądźmy czujni, by dokumenty minionego czasu nie uległy nieodwracalnej destrukcji!
Przypominamy też, że GTF prowadzi oficjalnie zarejestrowane archiwum społeczne, do którego przyjmujemy spuściznę lokalnych fotografików, katalogujemy je i udostępniamy pod postacią wystaw.

      Fotografie Jacka Sadłowskiego.

czwartek, 8 lutego 2018

Cyjanotypia 2. 6 lutego 2018.

Bardzo miło i twórczo bawiliśmy się. Kolejne spotkanie 20 lutego. Chętni proszeni są o kupienie sobie papieru akwarelowego w formacie do 24x30 oraz zrobienie wydruków negatywów na folii transparentnej w formacie do 24x30 cm.

czwartek, 1 lutego 2018

Cyjanotypia 30.01.2018

Nareszcie jakiś nowy post - ich brak nie oznacza, że nic się nie dzieje. We wtorek 30 stycznia spotkaliśmy się, by ćwiczyć jedną z najstarszych technik z początków XIX wieku, czyli cyjanotypię wymyśloną przez Herschla.
Jak widać, skutki są zachęcające.

Zaś w innych dniach Wojtek i Koledzy porządkują nasze wspaniałe i cenne archiwum, dzisiaj wernisaż w Domu Uphagena.





piątek, 13 października 2017

Gumy Andrzeja Wróblewskiego na spotkaniu 12.10.2017.

Nasz mistrz aktów i nie tylko, zajmuje się również techniką gumową. Opanował ją samodzielnie i rozwija od początku dekady, dochodząc do coraz bardziej wysublimowanych obrazów, przywodzących na myśl okres piktorializmu, który dzięki niemu odżywa obecnie w nowej odsłonie i interpretacji.
Publiczność dopisała, mamy nadzieję na kolejne spotkania tego typu.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Kształt Idealny" w "Kreatywnej".

15 stycznia GTF zadebiutował w kawiarni "Kreatywna" na terenie dawnego garnizonu wystawą Adama Fleksa "kształt Idealny".
W wieszaniu wystawy z poświęceniem pomagali Arek Srebnik oraz Sławek Pryc, za co ogromne podziękowania składa im autor zdjęć.












poniedziałek, 23 marca 2015

Spotkanie z mistrzem 19 marca 2015.

Tym razem swoją twórczość przedstawił Adam Fleks. Pokazał wyłącznie odbitki na papierze, jako że jest zwolennikiem fotografii obecnej fizycznie, nie zaś tylko na nośnikach elektronicznych.
Były to zarówno tradycyjne odbitki czarno-białe, nawiązujące do idei momentu zastanego, jak i podwójne ekspozycje litowe.
Łącznie było to 360 fotogramów zebranych w 9 albumów/ teczek.
Cykl "Peregrynacje. Kreta 2007".

poniedziałek, 3 marca 2014

Camera wielkoformatowa 27.02.2014.

Piotr Zabłocki przywiózł kamerę wielkoformatową Cambo 4x5 cala (10x12,5 cm), robiliśmy sobie zdjęcia wołając je od razu w ciemni improwizowanej na miejscu.
Poniżej reportaż Beaty Biernat oraz kilka przykładów.








fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat

fot. Beata Biernat